Przystanek Książka
Ta biblioteka (a ściślej „mediateka”) to wielka duma Ochoty i zarazem jedno z jej najmłodszych dzieci — parę dni temu minął zaledwie rok od jej otwarcia. Nazwa tej czytelni nie jest przypadkowa: wnętrze zostało wystylizowane tak, że faktycznie przypomina przystanek ... Categories: Education Library Offices and institutions
02-320 Warszawa
www.bpochota.waw.pl
Check also
Reviews
-
11 months, 1 week ago
co prawda już nie mieszkam na Ochocie, ale od czasu do czasu wracam do tego miejsca, bo jest naprawdę świetne :) wracam co prawda głównie ze względu na książki, jk na mol książkowego przystało, ale płyty z muzyką i filmami też od czasu do czasu wpadają mi w łapki :) naprawdę super miejsce ,szczerze polecam dla każdego kto chce chłonąć kulturę :)
-
2 years ago
Ta biblioteka (a ściślej „mediateka”) to wielka duma Ochoty i zarazem jedno z jej najmłodszych dzieci — parę dni temu minął zaledwie rok od jej otwarcia. Nazwa tej czytelni nie jest przypadkowa: wnętrze zostało wystylizowane tak, że faktycznie przypomina przystanek lub raczej peron kolejowy (vide: zdjęcie). Ławki niczym w poczekalni, charakterystyczne „dziewiętnastowieczne” zegary, a nawet nazwy stanowisk dla odwiedzających w rodzaju „stacja muzyczna” (czyli po prostu miejsce, gdzie można przesłuchać płyty z muzyką, które znajdują się w zbiorach Przystanku). Jak już wspomniałem to nie tyle biblioteka, ile „mediateka” — oprócz trzydziestu tysięcy woluminów książek, znajdziemy tu również niemało audiobooków, filmów DVD, gier komputerowych (sic!) czy właśnie płyt z muzyką. Wszystko to można, po zapisaniu się, wypożyczać. Są też oczywiście stanowiska komputerowe z dostępem do internetu. Dzięki temu wszystkiemu Przystanek Książka nie jest zwykłą biblioteką, lecz miejscem, gdzie „dzieje się” kultura. Zwłaszcza, że drzwi otwarte są na oścież dla wszystkich bez wyjątku: od maluchów (jest tu osobny pokój zabaw, a nawet przewijak dla młodych mam) do emerytów, dla których organizowane są liczne spotkania. Przystanek, mimo że powstał dość niedawno, już zdążył wpisać się na mapę najważniejszych punktów kulturalnej Ochoty. A to dopiero początek — trzymam kciuki za to, żeby księgozbiór się rozrastał, a pracownikom nie zabrakło pomysłów na ciekawe „eventy”, popularyzujące czytelnictwo.


