Muzeum Motoryzacji
Jedna z najstarszych fotografii w moim albumie: dwuletni Piotruś, stojąc na środku podwórka, gapowato wpatruje się w obiektyw aparatu. W tle kremowa Syrena z otwartą maską. To pożółkłe zdjęcie mówi bardzo dużo o moim dzieciństwie, z którego pamiętam przede wszystkim ... Categories: Entertainment and Arts Museums
02-057 Warszawa
www.muzeum.motoryzacji.prv.pl
Check also
Reviews
-
2 years ago
Jedna z najstarszych fotografii w moim albumie: dwuletni Piotruś, stojąc na środku podwórka, gapowato wpatruje się w obiektyw aparatu. W tle kremowa Syrena z otwartą maską. To pożółkłe zdjęcie mówi bardzo dużo o moim dzieciństwie, z którego pamiętam przede wszystkim kolejne samochody kupowane przez ojca: Syreny, Duże Fiaty, Trabanty itd. Każdy z nich najpierw rozpalał moją chłopięcą wyobraźnię, a tydzień później się psuł. Dziś wprawdzie na samochodach nie znam się za grosz, ale sentyment do staroci pozostał. Jeśli i Tobie, Czytelniku, łza kręci się w oku na myśl o dźwigni zmiany biegów w desce rozdzielczej (Trabant!), to powinieneś odwiedzić ochockie Muzeum Motoryzacji. Bilet kosztuje tylko 6 zł (ulgowy — 3 zł), a wśród eksponatów nie brakuje zarówno polskich cacek (Warszawy, Syreny, Fiaty czy Polonezy), jak i tych z zagranicy. Emeryturę przeżywają tu między innymi: przeszło stuletni Humper Torpedo (rocznik 1908), Cadillac Józefa Piłsudskiego, Packard Super Eight Ignacego Mościckiego i legendarny Ford T (pierwszy samochód produkowany seryjnie). Oprócz tego wzrok przyciągają prototypy polskich aut, które w końcu nie weszły do produkcji, lecz wylądowały na śmietniku historii — Ogar, Beskid i Wars to nazwy, które dziś mogłyby znaczyć tyle, co słynna Warszawa. Naprawdę warto tu przyjść i odetchnąć atmosferą rodzącej się motoryzacji. A już na pewno trudno o lepsze miejsce, do którego można by zabrać syna, na męską wycieczkę.


