Klubokawiarnia
W zależności od imprezy i muzyki - od bardzo fajnych klimatów do okropnej, okropnej muzy. Ogólny plus - no i fajne kanapy :) Przypomina trochę krakowskie zakamarki. Dla entuzjastów ciasnych klubów Categories: Clubs Night Life Nightclubs
Warszawa
http://www.klubokawiarnia.pl/
Check also
Reviews
-
1 year, 9 months ago
Tłumokawiarnia. Bo można tu spotkać i tłum i tłumoków. Duszno i nieprzyjmenie. Zupełnie nie rozumiem popularności tego miejsca.
-
1 year, 10 months ago
Ulubione miejsce przybyszów z Trójmiasta. Trudno się dziwić, wchodzą za darmo. „Reszta świata” zobowiązana jest zapłacić za wstęp 20zł. Moim zdaniem nie warto. W klubie jest czerwono, tłoczno i duszno. Panuje tam zdecydowane przeludnienie. Swoją drogą nie wiem dlaczego, ponieważ ani nie jest tam ładnie, ani nawet lansersko, a muzyka... trochę weselna.
-
1 year, 10 months ago
Kosmos to zdecydowanie za mało powiedziane:)). Najlepsze imprezy w stolicy, najfajniejsi ludzie ( koleżanka poznała tam obecnego męża;)). Ceny jak na klub Warszawski ok. Zawsze bardzo dużo ludzi, ale to dlatego, że imprezy są super :)). szczególnie polecam w czwartki i soboty - panowie w soboty płacą za wstęp, panie do godziny 00 nie płacą :)
-
1 year, 11 months ago
Klubokawiarnia to zdecydowanie jedno z najprzyjemniejszych, imprezowych miejsc w stolicy. Charakterystyczny, PRL-owski wystrój wyróżnia je spośród innych klubów. Nie użyłam słowa "fajne", "ciekawe" miejsce nie bez powodu. Najprzyjemniejsze, bo - bardzo bezpieczny lokal, miła obsługa w barze, kulturalni ludzie na bramce i cudowni panowie w szatni, którzy nie kasują podwójnie za szatnię, jeżeli się opuści klub i później do niego wróci ! Zachwycające, jaką mają pamięć, biorąc pod uwagę ilość ludzi się dosłownie tam tłoczących. Klub nie jest duży i przy dużej ilości gości jest dość ciasnawo. Muszę wspomnieć o jedynym minusie, mianowicie na drugiej, małej sali nie ma klimatyzacji i to nastręcza nieprzyjemności bawiącym się. Jednak jak to mówią, dla chcącego nic trudnego, duchota wcale nie musi przeszkadzać w dobrej zabawie. Dużym plusem jest tolerancja, w Klubo zawsze pełno jest ludzi różnych narodowości, co pozwala na łatwiejsze zawieranie nowych znajomości. Klub na bardzo wielki plus.
-
2 years, 2 months ago
Jeśli porozmawiać z "klasycznym warszawskim klubowiczem", a właściwie z osobą która się za takową uważa( powszechnie wiadomo że tzw.clubbing w warszawie nie istnieje), to każdy niezależnie z nich, ze smutkiem na twarzy stwierdzi , iż lokal "xyz" to już niestety nie jest to samo co pięć, osiem, czy dziesięć lat temu. Poniekąd niestety muszę zgodzić się z tym stwierdzenie.Każdy lokal ma swoje 5 minut, a później niechybnie zmierza w stronę spokojnej starości. Jeśli można by porównać "klubo" właśnie do starzejącej się kobiety, to ja z taką kobietą chce dożyć starości. Nawet mimo słabszych chwil, Klubokawiarnia stara się utrzymywać stały niezmienny poziom
(pion?).Więc może od początku: lokal znajduje się, na ul. Czackiego przy Teatrze kwadrat. Miejsce samym wystrojem nawiązuje do czasów PRLu w najczystszej postaci. Czerwone ściany, tona bibelotów oraz plakaty o treści wszelakiej- aż dziw bierze, że na wódkę w barze nie trzeba mieć kartek. Muzyka taneczna i co za tym idzie mało ambitna. Duża sala: wszelkiego rodzaju odmiany muzyki elektronicznej z przewagą house'u. Sala mała( dosłownie mała o wymiarach 6x6m): miód na moje serce czyli muzyka typowo nieklubowa powszechnie nazywana kiczem tudzież latami 70-90. Pytanie cóż jest niesamowitego w tym miejscu? Ano to, że pomimo lat, nie zmienił się profil tego miejsca,że każda impreza jest z przymrużeniem oka, oraz co najważniejsze "decyzyjni"(co zwalam na kark tego iż pochodzą z 1000letniego grodu) nie zabłądzili w ciężkiej drodze pomiędzy tanim lansem a praską arystokracją. -
2 years, 3 months ago
W zależności od imprezy i muzyki - od bardzo fajnych klimatów do okropnej, okropnej muzy. Ogólny plus - no i fajne kanapy :) Przypomina trochę krakowskie zakamarki. Dla entuzjastów ciasnych klubów


